O mnie

Kinomaniaczka, estetka, wielka fanka spania, biegania po schodach, rugby, gór, architektury, zombie i Wikingów.

Pracuję w departamencie książek, wyżywam się w biegu i na koncertach, ładuję baterie w świecie filmu. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki i rytmu.

W książkach nie szukam filozofii i wyzwań intelektualnych (choć nie obrażam się, gdy takowe znajdę), lecz przede wszystkim emocji i dobrego pióra. Życie jest wystarczająco długie, by pozwolić sobie od czasu do czasu na obejrzenie nudnego filmu, ale zbyt krótkie, by czytać nudne książki.

Jeśli muzyka, to przede wszystkim metal, klasyczna, filmowa, alternatywna, elektroniczna, etniczna, rock, jazz i mieszane gatunki muzyczne, ale jestem otwarta na różne klimaty. Tu mniej więcej widać, czego słucham.

A tu mniej więcej widać, co aktualnie oglądam.

Ulubiony aktor: Michael Fassbender. Ulubiona aktorka: Charlotte Gainsbourg. Ulubieni reżyserzy: Lars von Trier i Quentin Tarantino (choć Wes Anderson, Andrea Arnold, Susanne Bier, Joon-ho Bong, Jurij Bykow, Damien Chazelle, Xavier Dolan, Gareth Edwards, David Fincher, Alejandro González Iñárritu, Jee-woon Kim, David Michôd, Hayao Miyazaki, Hong-jin Na, Tetsuya Nakashima, Christian Petzold, Jason Reitman, Cate Shortland, Wojciech Smarzowski, Paolo Sorrentino, Todd Solondz, Thomas Vinterberg, Nicolas Winding Refn i Iwan Wyrypajew też mają u mnie chody).

Ulubione kinematografie: rosyjska, koreańska, izraelska, australijska, nowozelandzka i kino skandynawskie.

Uwielbiam amerykańskie dramaty z lat 30. i 50. XX wieku,  komedie z lat 50. i 60. i westerny sprzed 1970 roku.

W ciągu roku można mnie spotkać na takich festiwalach filmowych jak Tydzień Kina Hiszpańskiego, Festiwal Filmowy Wiosna Filmów, Warszawski Festiwal Filmowy, Festiwal Pięć Smaków, Festiwal Filmów Rosyjskich Sputnik, Festiwal Filmy Świata ALE KINO+ i Black Bear Filmfest.

Mam alergię na spoilery. W 2011 roku ogłosiłam nawet swoisty manifest odnośnie. Pisząc recenzje, staram się kierować tytułową dewizą (aczkolwiek już nie za wszelką cenę:).

Bohaterką, z którą mogłabym się utożsamić (i to pod wieloma względami, wliczając w to uwielbienie dla hokeja na lodzie), jest Robin Scherbatsky z serialu „How I Met Your Mother”.

***

Moja skala ocen filmowych:
10 – bardzo dobry, normalnie stworzony dla mnie
9 – bardzo dobry, wręcz rewelacyjny
8 – bardzo dobry
7 – dobry
6 – niezły
5 – średni lub przeciętny
4 – ujdzie
3 – słaby
2 – beznadziejny
1 – tragiczny

Nie wierzę w arcydzieła, nie uznaję ocen wyższych niż „bardzo dobry”, 9-ki i 10-ki wykorzystuję do stopniowania swojego uwielbienia. Oceniając, często używam połówek ocen, które należy odczytywać jako coś pomiędzy pełnymi notami. Przykład: W przypadku oceny 5,5, to pół wyraźnie sygnalizuje, że film ma walory, jednocześnie 5-ka oznacza, że mnie nie zachwycił.

***

Nazwę bloga – „Esoteric Surgery” – stanowi tytuł utworu skomponowanego przez Gojirę.

10 responses to “O mnie

  1. Paweł

    Witam, jesteś bardzo aktywna w „sieci” :) Zwróciłem uwagę na Twoje współtworzenie, na stronie poświęconej filmowi, na filmasterze. Dzięki temu trafiłem tutaj. Do ezoterycznego świata. Czy jestem uprzywilejowany, żeby w tym miejscu być? Tego akurat nie wiem. :) Wiem natomiast, że ciekawie piszesz. Blog jest bardzo fajny. Dodam go do zakładek.

    Przeczytałem Twój artykuł-profil „o mnie”. Myślę, że motywacją do dodania komentarza jest pasja, którą można wyczuć w Twoim tekście. Sam jestem od kilku lat entuzjastą kina. Za namową znajomej osoby od 2009 roku oceniam filmy na stronie filmwebu. Zaś od początku kwietnia bieżącego roku na próbę zarejestrowałem się na wyżej wspomnianym filmasterze. Nie przenosiłem jednak ocen za obejrzane produkcje. Po prostu od początku miesiąca oceniam równolegle na jednej i drugiej..

    Wspominasz o przeglądzie kina azjatyckiego „Pięć smaków”. Świetna inicjatywa. Bodaj dwa lata temu udałem się na ten projekt. Nabyłem bilety na 3 seanse („Oaza”, „Sen”, „Sun spot”). Niezapomnianą historią będzie dla mnie „Oaza” Lee Chang-donga, którą wówczas wyświetlali..
    Wymieniasz też twórczość między innymi Larsa von Triera. Ja też cenię jego sztukę. :) Tarantino raczej nie moją bajką. Chociaż ma pomysł na eksperymentowanie swoimi obrazami. Fakt. Fassbendera widziałem w kilku filmach. Porządny aktor, przyznaję.

    Życzę kontynuacji w działaniach związanych z kulturą. Postaram się zaglądać..

    Pozdrawiam
    Paweł

    • Cześć,

      Nie będę ukrywać, że jestem urodzoną entuzjastką, a szeroko pojęta sztuka ładuje mi baterie jak nic innego. Bardzo mi miło, że spodobał Ci się mój styl pisania. Ostatnio nie miałam zbyt wiele czasu (obowiązki edytora na Filmasterze, różne prywatne aktywności i uzależnienie od seriali), ale postaram się więcej pisać, coby było do czego zaglądać. ;)

      Głównym atutem „Pięciu Smaków” jest oczywiście kino azjatyckie, ale równie wielką frajdę sprawiają ichnie reklamy puszczane przed seansami. Gdyby polskie spoty były tak zabawne, nie wyłączałabym telewizora, a tak rzadko go włączam. Wolę pójść do kina albo odpalić film na DVD.

      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam,

      Kami

      Ps. Przez wzgląd na znajomych niedawno skopiowałam swoje oceny z Filmastera na Filmweb. Nie zamierzam tam nic pisać (od tego mam bloga i Filmastera), ale konto posiadam, jakby co. http://www.filmweb.pl/user/nevamarja

  2. Paweł

    Szybka reakcja. Dzięki za nią. :)
    Mnie również kino, muzyka, książka sprawiają frajdę.

    Seriali prawie w ogóle nie oglądam. Słyszałem jednak (od ojca..), że „Krew z krwi” jak na razie (do tej pory wyemitowano 3 odcinki) jest bardzo dobry.

    Azja w ogóle jest interesująca. Kinematografia, ludzie, kontynent.
    Polska telewizja schodzi coraz niżej. Co ja bym zrobił, gdyby rozwiązano na przykład TVP Kultura? Takie zresztą swego czasu były plany. Skandalem jest, że w kulturze i oświacie „możni” (decydenci) tego kraju szukają oszczędności budżetowych..

    Cała przyjemność po mojej stronie. I nie ma za co.. :)

    Aha, czyli jesteś na filmwebie. Spodziewaj się więc zaproszenia do grona znajomych, o ile oczywiście zechcesz je przyjąć..
    Na filmaster jestem pod pseudonimem Uciekinier (tak wieloznacznie; od filmwebu, życia). Na filmwebie jam jest Introwertyk. :)

    Paweł :)

    P.S Zwróciłem uwagę, że czekasz na „Co wiesz o Elly?”. Oglądałem. Polecam Ci.

    • Moja lista życzeń jest gigantyczna, także „Co wiesz o Elly?” jeszcze sobie poczeka, ale dzięki za rekomendację. Zaproszenia przyjęte. :)

      • Paweł

        Moja także..
        Co do publicystyki. Podziwiam ludzi, którzy ją tworzą. Nie potrafię rozwijać myśli. Moje pióro jest żadne. Kiedyś dodawałem ogólne komentarze na filmwebie. Od jakiegoś czasu sobie odpuściłem. Recenzje, charakterystyki, i inne – to chyba nie dla mnie. Przerasta mnie taka funkcja udzielania się.

      • Kiedyś (w ramach konta, które skasowałam po wycieku haseł) też się udzielałam w komentarzach na Filmwebie, ale nie mam dobrych doświadczeń. Większość dyskusji była o niczym, a użytkownikom bardziej zależało na tym, żeby się pokłócić i zwyzywać niż porozmawiać. Na Filmasterze dyskutuje mi się o niebo lepiej, nawet jeśli zdarzają się tarcia.

        Pisanie to kwestia potrzeby więc nie ma co się zmuszać. Szkoda tracić czas i energię na robienie czegoś wbrew sobie i na siłę, bo wypada.

  3. Paweł

    A to ciekawe.. Mam podobne zdanie. Nie chciałem już zmieniać swojej sentencji („Każde dlaczego..”, Jaroslav Hasek) pod awatarem na filmwebie, bo nie chce robić się pretensjonalny. Uogólniać. Robić z siebie ofiary. Przez chwilę miałem myśl, żeby wstawić: „Nie zabieram głosu, bo jestem debilem”. :) Odpuściłem. Coś jednak na rzeczy jest. Potwierdzam.

    Masz rację. Nie każdy musi być przecież aktywnym „krytykiem”. Zmuszać się nie ma sensu. Lubię natomiast rozmawiać o filmie. Zainteresowałem się nim chyba na dobre. To taki mój główny konik.

    P.S Rugby, nieźle.. Ja byłem kiedyś miłośnikiem piłki nożnej. Wypaliła się z czasem. Oglądam, ale już mniej. Sporadycznie tylko. Wkurza mnie wszechobecna komercja. To się odnosi w sumie do prawie wszystkich dziedzin wspólczesnego życia, nie tylko do piłki..

  4. Paweł

    Łap: http://www.ronik.org.pl/index.php/pl/ Znasz to miejsce?
    O jego istnieniu dowiedziałem się w ubiegłym roku. Wybrałem się tam na projekcję filmu „Dni zaćmienia” w reżyserii Aleksandra Sokurowa. Był on wyświetlany w ramach cyklu klubu miłośników kina rosyjskiego „Spotkanie”.

  5. Paweł

    Nie ma za co..
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s