Kinowe podsumowanie tygodnia: 02-08 stycznia 2017

„Szczęście świata” („Szczęście świata”) (POL, 2016), reż. Michał Rosa – jakiż to jest śliczny film (te budynki i uliczki z duszą, te wszystkie piękne bibeloty, szykowne stroje i dodatki, te czarowne zdjęcia Marcina Koszałki, magia detali i małych rytuałów, ta przedwojenna galanteria), nawet jeśli w dużej mierze o niczym (na przykładzie życia mieszkańców śląskiej kamienicy, w tym stanowiącej centrum tamtejszego wszechświata powabnej Żydówki, Michał Rosa prezentuje nam przekrój społeczny międzywojennej Polski. a choć widmo nadchodzącej wojny wisi nad filmem wyraźnie i niesie on głębsze przesłanie, to jednak głównie karmi nas wielkim pięknem i cudowną, niewiarygodną wręcz sielanką). Jedno na pewno trzeba „Szczęściu świata” oddać. Pozwala poczuć, ile straciliśmy. Być może nie wypada pochylać się nad architekturą czy designem w obliczu śmierci tylu ludzi, ale mogę sobie tylko wyobrazić skalę nostalgii osób, które po wojnie trafiły do bloków z meblościanką, w sam środek postępującej bylejakości (która raczej nie przeminie za naszego życia). Ps. Główna bohaterka ma zwyczaj kąpać się w soli bocheńskiej (z dodatkiem suszonej pokrzywy i jałowca). Nie chcąc być gorsza, po dniu z piekła rodem wykąpałam się w wielickiej. I wiecie co? To działa. ;D #małeradości #takieprezentytojarozumiem. 6,5/10

Szczęście świata

„Assassin’s Creed” („Assassin’s Creed”) (USA/UK/FRA/HKG, 2016), reż. Justin Kurzel – ludzie, którzy nieopatrznie poszli na film w różowej bluzie z kapturem i zyskali ksywę My Little Assassin;) Dość szybko naszła mnie refleksja, że gdybyśmy mieli pić łyk piwa po każdym głupim tekście, jaki pada w tym filmie (zwłaszcza w pierwszej połowie. im dalej w las, tym lepiej), to za mało alkoholu ze sobą wzięliśmy (generalnie piwo okazało się dobrym pomysłem i w rozsądnych ilościach polecam). Na szczęście w pewnym momencie dialogi praktycznie się kończą, a sceny akcji, sekwencje walk i efekty specjalne (w przeważającej mierze praktyczne), zdjęcia oraz – last but not least – muzyka to czysta poezja. O czym jest ten film? O odwiecznej wojnie Templariuszy z Asasynami, o poszukiwaniu potężnego artefaktu – Rajskiego Jabłka, o pamięci genetycznej i wirtualnej rzeczywistości, które pozwalają głównemu bohaterowi cofnąć się do 1492 roku – czasów swojego przodka. Fabuła „Assassin’s Creed” bazuje na grze komputerowej pod tym samym tytułem, aczkolwiek jest to adaptacja bardzo luźna. Osoby, które grały w grę, zachwycone nie były (obie linie fabularne – współczesna i parahistoryczna to w przeważającej mierze radosna, choć wspierana przez Ubisoft, twórczość scenarzystów, niestety współczesności jest tu dużo więcej niż późnośredniowiecznej Hiszpanii, a zdaniem jednego z kolegów leap of faith jest za mało widowiskowy. żeby nie było, z tym ostatnim zarzutem totalnie się nie zgadzam. i to nie tylko dlatego że kaskader wykonuje tu prawdziwe skoki!). Z punktu widzenia osoby, która tylko o grze słyszała i w temacie orientuje się pobieżnie, ale przypadkiem kocha parkour, walki wręcz, kaskaderów i praktyczne efekty, braci Kurzel, Arkapawa i Fassbendera, co pozwala jej wyprzeć z pamięci czerstwe dialogi, jest jednak fajnie (trochę casus „Warcrafta”, który też bardziej podobał się osobom, które lubią gry, ale w tę konkretną nie grały. choć jeśli już przy paraekranizacjach gier jesteśmy, to film Kurzela budzi skojarzenia raczej z „Księciem Persji: Piaskami czasu” niż z „Warcraftem”). Na ten moment film się dopiero zwrócił. Premiera chińska jest jednak przewidziana dopiero na 10 lutego, tak że mam szczerą nadzieję, że tutaj też zadziała casus „Warcrafta” i że dzięki Chińczykom powstanie sequel. Czekam. BTW, nie wiem, czy wiecie, bo ja się dowiedziałam dopiero w zeszłym roku, ale prawo pozwala na pokazanie w Chinach tylko 34 zagranicznych produkcji rocznie. Właśnie dlatego „Warcraft: Początek” powstał w koprodukcji (między innymi) z Chinami, a jednym z producentów „Assassin’s Creed” jest Hong Kong. :D Disclaimer: Wiem, że moje zdanie na temat tego filmu, odbiega od zdania większości krytyków i części widzów, ale przemyślałam je i go nie zmienię. Nie zgadzajmy się, ale się szanujmy. Peace! 7,5/10 (Po pierwszym seansie było 6,5, ale w IMAX-ie zmieniłam zdanie:]

filmy-szczescie-swiata-assassins-creed

Reklamy

1 komentarz

Filed under Film

One response to “Kinowe podsumowanie tygodnia: 02-08 stycznia 2017

  1. Pingback: Kinowe podsumowanie tygodnia: 09-15 stycznia 2017 | Esoteric Surgery

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s